3GuatemalaPierwszy miesiąc podróżowania samemu to lekcja. Trzeba się nauczyć co sprawia, że podróż będzie dla nas satysfakcjonująca, wartościowa, z jakimi ludźmi chce się spędzać czas, jak być samemu, co nas rusza, a co powoduje uczucie straty czasu. Na początku chce się poznawać jak najwięcej nowych przyjaciół, zwiedzać wszystko co jest w okolicy, imprezować, wykorzystywać każdą minutę. Jednak już po jakimś czasie człowiek dostrzega, że nie tędy droga. Taka formuła może się sprawdza przy krótkich wakacjach, jednak nie wtedy, gdy przed nami jeszcze kilka miesięcy podróży, i nie musimy się śpieszyć.

W pewnym momencie doszedłem do wniosku, że nie warto pchać się we wszystko co przyniesie los. Można swoje doświadczenia kształtować, dobierając ludzi z którymi będziemy podróżować, i aktywności jakie będą zajmować nasz czas. Już po krótkim czasie kolejny wodospad czy świątynia zaczynają wyglądać podobnie. Dlatego moim zdaniem bardzo ważne jest w długoterminowej podróży mieć jakiś cel. Moim na razie jest nauka surfingu. Oczywiście nie oznacza to, że tylko na tym się skupiam, ale taki cel wyznacza trasę podróży, i nadaje jej momentum! Właściwie każda nowa rzecz której się uczę sprawia przyjemność, i nadaje sens. Również dużo ważniejsze są osoby które poznajesz, z którymi dzielisz wspomnienia, i które nadają miejscu wartość, niż nawet najpiękniejsze lokacje same w sobie. Doświadczenia i ludzie ponad miejsca – takie motto małe. Wiem, że również chcę poprawiać swój hiszpański, więc będę się zastanawiał nad jakąś pracą w hiszpańskim środowisku lub wolontariatem. Najlepiej uczyć się języka przebywając wyłącznie z ludźmi, którzy ten język używają na codzień. Jednak jeszcze kilka innych przygód przede mną. A teraz zapraszam na film….