2TheSurfDaysThumb

Na dwa tygodnie zatrzymałem się w Puerto Escondido, w Meksyku. Zamieszkałem w hostelu Osa Mariposa (tak jak rok wcześniej Ula z bloga Adamant Wanderer :D) i uczyłem się surfingu. To bardzo ciężki sport dla początkujących, ale gdy złapie się swoją pierwszą falę, zaczyna się uzależnienie. Uczucie jest niesamowite, i od tego momentu wiedziałem, że chcę w tej podróży jeszcze kilkakrotnie zatrzymać się na trochę dłużej i dalej surfować.

Również, gdy podróżuje się w pojedynkę, i spędzi więcej czasu w jednym miejscu, łatwo nawiązać znajomości, które będą trwały dłużej. Poznałem tu wspaniałych ludzi, z którymi spędziłem święta, i mam nadzieję odwiedzić w przyszłości w ich krajach. W trakcie tej podróży jeszcze spotkałem się z nimi ponownie w Gwatemali. To, że podróż zaczyna się samemu sprawia, że dużo łatwiej się poznaje nowych ludzi. A dzięki temu, że nie ma się konkretnych planów, można podróżować z nimi do woli. W tej podróży spędziłem znacznie więcej czasu podróżując z kimś, niż samemu.

Ok, pora na film…