taghazoutsurf Nasza misja była prosta. Uciec jesiennej pogodzie w Polsce, zaszyć się gdzieś gdzie jest ciepło i są fale – gdyż drugim celem była nauka surfingu. W czerwcu znaleźliśmy już takie miejsce, Taghazout w Maroku, i postanowiliśmy tam wrócić. Teraz spędziliśmy tam fantastyczne 20 dni, czas na tyle długi żeby zrobić konkretny postęp w surfingu, i spróbować różnych warunków. Oraz wypocząć solidnie w słonecznej pogodzie! Surfing dołącza do grona moich ulubionych sportów, gdzie są już narciarstwo i windsurfing. Będzie tego więcej.

Dla zainteresowanych, Taghazout znajduje się tuż przy większej miejscowości Agadir, do której da się z Europy tanio polecieć. Myśmy znaleźli loty w dwie strony za mniej niż 500zł. Na miejscu mieszkaliśmy w hostelu Adventure Keys (https://www.adventurekeys.com/), w pakiecie all inclusive. Czyli mieliśmy noclegi, wyżywienie, wypożyczenie sprzętu, instruktorów i dojazd na surf spoty w cenie. Mieliśmy sporą zniżkę z uwagi na to że zostawaliśmy aż 3 tygodnie, i na to że zawarłem ich w tym filmie. Ale tak czy siak nie jest drogo! Polecam gorąco!

Przy powstawaniu tego postu i filmu nawiązałem współpracę w firmą HP, promując drukarkę HP DeskJet 3785 – mała drukarka domowa która oprócz standardowych funkcji drukowania, skanowania, kopiowania, ma możliwość łączenia się bezpośrednio z urządzeniami mobilnymi i drukowanie zdjęć np. bezpośrednio z instagrama. Fajna sprawa! Firmie HP dziękuję za współpracę!

Ok, zapraszam na film!