Luang Prabang to miasteczko, w które się nie wierzy. Jest bajkowe, i to słowo doskonale je opisuje. Postkolonialne przepiękne domki, tworzą miasto osadzone pomiędzy zielonymi wzgórzami, otoczone dwoma rzekami, i z świątynią na wzniesienu w samym jego środku. Oprócz samego wyglądu i położenia Luang Prabang, „bajkowości” dodaje życie jakie wiodą tam mieszkańcy. Miasto jest siedzibą ogromnej ilości świątyń, w których uczą się wszędzie obecni młodzi mnisi. Reszta mieszkańców codziennie o świcie składa im podarunki, w postaci jedzenia. Potem zabierają się do roztawiania swoich kramów i sklepików. A codziennie wieczorem główna uliczka zamienia się w kolorowy targ, świecący się na czerwono i niebiesko pod gwieździstym niebem Laosu. Cały czas w głowie siedzi mi porównanie Luang Prabang do świata filmu animowanego Spirited Away. Obejrzcie sami (nasz filmik, ale Spirited Away też polecam.)