Często dostaję pytanie, czy rezerwujemy noclegi przed dojazdem do danej miejscowości. Odpowiedź: Nie, nigdy tego nie zrobiliśmy. Znalezienie noclegu w krajach, które znam z doświadczenia – Indie, cała Azja południowo-wschodnia, lecz zapewne też Indonezja, Filipiny, wszędzie tam gdzie turystyka kwitnie – jest bardzo proste. Jak się za to zabieramy?

Przewodnik

Podróżując mamy ze sobą jakiś przewodnik, w naszym wypadku Lonely Planet (który jest bardzo popularny wśród wszystkich backpackerów). Otwieramy nasz przewodnik na informacji o noclegach w danym mieście, i szukamy na mapce gdzie skupionych jest najwięcej budżetowych opcji. Zmierzamy w tamten rejon, jednak omijamy z reguły hostele i guesthousy proponowane w przewodniku, z powodu wysokich cen (miejsca które dostaną się do Lonely Planet od razu zyskują popularność, a za tym idzie oczywiście łatwa okazja do zarobku). Ważne jest to, że w okolicach takich miejsc otwiera się wiele tańszych, mniej popularnych opcji, i to tam znajdziemy nocleg.

Czasem rejony o których piszę to jedna uliczka, jednak w większych miastach może to być cała dzielnica. Warto wtedy usadzić się w jakiejś knajpie. Część ekipy zostaje z bagażami, popijając piwko, a 2-3 osoby idą na zwiad. Po kilkunastu minutach z reguły jest już gdzie spać.

Targowanie i naganiacze

Warto się też targować. Jeśli jesteście większą ekipą, która zajmie kilka pokoi, lub wiecie, że zostaniecie na kilka dni, są to dobre karty przetargowe. Właściciele w wielu przypadkach skłonni są dać niższą cenę w takich przypadkach. Podczas targowania często mówimy, że byliśmy u konkurencji i proponowali nam niższą cenę (nawet jeśli to nie prawda :). To działa szybko. Szczególnie poza sezonem, gdy nie ma dużo turystów, i gdzie w niektórych miejscowościach byliśmy niezłą gratką, jako 6cio osobowa ekipa.

Czasem zdarza się, że wysiadacie w nowym miejscu, i napada was wataha taxówkarzy, tuktukerów i innych naganiaczy, którzy koniecznie chcą pokazać wam swój hotel. W większości przypadków zaprowadzą was w miejsce, w którym dostają komisję, oczywiście płaconą przez was w postaci wyższej ceny za nocleg. Czasem taki naganiacz powie, że zabierze was w dane miejsce za darmo, tylko żeby obejrzeć, a jeśli się wam nie spodoba możecie iść dalej. To dobra opcja na darmowy transport jeśli jego hotel jest w rejonie do którego zmierzacie. A nóż widelec traficie do miejsca, które was urzeknie. Od czasu do czasu, gdy poczujecie niewytłumaczalną sympatię do jakiegoś z takich naganiaczy, można spróbować zaufać :D. W taki sposób udał nam się np. cudowny nocleg w pałacyku w pustynnym mieście Jaisalmer, Indie, za 7 zł za dobę :). Jednak niestety takie akcje to rzadkość, i więcej niż raz przejechaliśmy się na tym.

Sezony

Nasze podróże zawsze odbywały się poza sezonem, więc nie mieliśmy nigdy problemu z natłokiem turystów. Jednak są takie miasta i takie miejsca, gdzie to może być problem. Mogę sobie wyobrazić np. okolice Khaosan w Bangkoku w sezonie, jako miejsce w którym wszystko jest zajęte. Więc jeśli wybieracie się do bardzo popularnego miasta w takim terminie, sprawdźcie swoje opcje wcześniej. Poza sezonem chyba mogę śmiało stwierdzić, że gdzie nie pojedziecie znajdzie się spanie. Szczególnie w małych odległych miejscowościach, gdzie może się okazać, że jesteście jedynymi turystami.

Podaję przykłady typowych, bardzo znanych backpackerskich rejonów, w których akurat byliśmy:

 

Tajlandia -Bangkok – Khaosan Road

Ciężko tu nie trafić jak się odwiedza Bangkok. Taniej i przyjemniej na pobliskiej Soi Rambuttri.poziome3- (21)Ulice013

 

Wietnam – Ho Chi Minh City (Sajgon) – Bui Vien Street

Trzeba zagłębić się w wąskie prostopadłe do Bui Vien uliczki. Na początku trochę straszne, szczególnie nocą, ale to super miejsce.SONY DSC SONY DSC

 

Wietnam – Hanoi – Old Quarter

To labirynt starych uliczek, które w dzień zatkane są skuterami, a w nocy stoliczkami z piwem. Świetne uliczne jedzenie i super klimat.SONY DSC SONY DSC

 

Indie – Mumbai – Colaba district

Dzielnica ciągnąca się wzdłuż morza na południu miasta. To tutaj znajduje się monument Gateway of India, hotel Taj Mahal i mnóstwo hosteli i guesthousów.Ulice005 Ulice008

 

Indie – New Delhi – Paharganj

Klimatem różni się drastycznie od przedstawionych powyżej. Jest brudniej, chaotyczniej, indyjsko. Jednak to tu spotykają się backpackerzy z całego miasta.Ulice010 Ulice012