W drodze do Pragi przejeżdżaliśmy przez Warszawę, żeby złożyć wietnamskie wnioski wizowe. Mieliśmy do spędzenia cały dzień wybraliśmy się więc do Centrum Nauki Kopernik. I się zawiedliśmy – przed wejściem ciągnęła się ogromna kolejka, co najmniej 2h, a drugie tyle osób czekało w środku. Dowiedzieliśmy się że planetarium ma osobne wejście i bilety więc stwierdziliśmy że choć to zaliczymy. I tu miła niespodzianka. Kupując bilet na seans w planetarium (14zł) można również kupić bilet do właściwej części Centrum Nauki :D. Tak się od tyłu dostaliśmy.

Spędziliśmy wewnątrz około 3h doświadczając jak trzęsie się ziemia przy 5 w skali Richtera, sprawdzając jak działa camera obscura, bawiąc się wariografem, jeżdżąc po specjalnie przygotowanej trasie na wózku inwalidzkim itd. Ogólnie wrażenia pozytywne, choć centrum jest ewidentnie skierowane do młodzieży szkolnej. Planetarium za to było dla nas, usiedliśmy wygodnie w kładzionych fotelach, światło przygasło i na kopule nad nami wyświetliło się gwieździste niebo widziane z Marsa. W oddali jako jedna z gwiazd mrugała Ziemia. Wizualnie świetne doświadczenie. Potem odbył się seans filmu o czarnych dziurach, horyzontach zdarzeń, dyskach akrecyjnych, osobliwościach itd. bardzo ciekawy.

Centrum Nauki Kopernik – komórką from Mosak on Vimeo.

Już niedługo post z Pragi.