Dzisiaj piszę z perspektywy osoby, która dwa lata temu była w obu tych miejscach. Angkor Wat jest tak samo bajkowy jak go zapamiętałem. Mimo że zwiedzaliśmy go tylko dzień, każdy krok odświeżał dawne wspomnienia. Świątynie nadal są w stanie renowacji, tak jak przed 2 laty, widać nie  łatwo wiernie odtworzyć tak niesamowity cud świata. Byłem pod takim samym wrażeniem jak reszta ekipy, która widziała Angkor po raz pierwszy. Znów nasze karty pamięci zapełniły się zdjęciami po brzegi, a ohom i ahom nie było końca. Zdanie jest zgodne – Angkor Wat robi największe wrażenie spośród budowli, które w życiu widzieliśmy.

Pełen skład w Angkorze

Piękne twarze świątyni Bayon

Tu Lara Croft skakała w Tomb Riderze

Zasłużony odpoczynek na Pub Street

Bangkok z kolei poszedł na przód. Miasto zmieniło się całkiem drastycznie, ceny wzrosły, powstały nowe luksusowe knajpy, w okolicy Khao San, najbardziej turystycznej ulicy Bangkoku, wyburzono stare budynki zastąpiając je hotelami i Starbucksem. Taksówkarze już nie targują się z uśmiechem jak kiedyś. Spacerując ulicami widzi się, jak miasto poddało się fali napływających białych podróżników, tracąc wiele ze swego autentycznego, egzotycznego klimatu. Byłem szczerze zawiedzion :( . Nawet osoby widzące stolicę Tajlandii po raz pierwszy, nie poczuły klimatu który przez tyle lat towarzyszył wyjazdom w te strony. Co pozostało niezmienione to bogate we wszelkie atrakcje życie nocne i świetny, wszechobecny street food. Palce lizać!

Centrum nocnego życia – Khao San

China Town

Słynny street food

 

Taling Chan Floating market

Kurczaki satay