Andalucia2Druga część naszego roadtripa po Andaluzji objęła Kadyks, Sevillę i Cordobę. Kadyks to nuda. Jest to najstarsze miasto zachodniej Europy, jednak nie zachwyca niczym specjalnym. Katedry, parki, stare kamienice – jest ładnie ale miasto przynajmniej o tej porze roku nie miało w sobie życia. Ponadto zaparkowaliśmy samochód bardzo źle. Na tyle źle, że nas odholowali :D. To droga przygoda, nie polecam. Tak więc ciężko kojarzyć mi Kadyks z czymś przyjemnym :)

Następnie trafiliśmy do Sevilli i zamieszkaliśmy w super hostelu, w którym poznaliśmy bardzo dużo ludzi. Po Hiszpanii często podróżują osoby z Ameryki Południowej, z uwagi na język. Zawsze ciekawie porozmawiać z osobami z Peru czy Argentyny. W Sevilli wychodziliśmy wieczorami z nowo poznanymi znajomymi do pubów itd. Trafiliśmy do niesamowitego baru ze świetnym klimatem, La Bicicleteria. Bardzo undergroundowy, wejście wygląda jak drzwi od garażu. W środku wszyscy palą, piwo polewa się w pokoju który wygląda jak kuchnia, generalnie atmosfera jak na domówce z super oryginalnymi ludźmi. (La Bicicleteria – link) Nigdy nie trafilibyśmy tam, gdybyśmy nie poznali chłopaka który mieszkał w Sevilli i pokazał nam trochę nieturystycznych miejsc. A samo miasto zobaczycie na filmie. Jest przyjemne.

Corodoba była tylko krótką przerwą w drodze do domu, jednak trafiliśmy akurat na festyn. Wspaniała sprawa. Takie jedzenie jakie tam przygotowywali to gratka. Jamon prosto z ognia, pieczywa z piecy glinianych, grillowane chorizo, sery, wędliny, do tego przebierańcy i muzyka. Potrafią się bawić :)

Zapraszam na film: